Hau hau, Bee czy Oink!?

Jako miłośniczka zwierząt wszelakich, cieszę się z tego, że twórcy gier chętnie obsadzają je w rolach głównych.  Tak jest również w przypadku karcianki OINK!, która ukazała się nakładem wydawnictwa Abacusspiele. Bohaterami są psy, krowy, osły, owce, pisklęta oraz świnki. Sama nazwa oznacza: kwiczeć lub chrząknąć. W grze będziemy bowiem naśladować zwierzęta, czyli wydawać z siebie ich odgłosy. Wydaje się to banalnie proste, jednak jak się okazuje, również dorośli mogą mieć z tym problem.

OINK! To 90 kart: 14 x pies, krowa, osioł, owca, pisklę (o wartościach od 0-6, każda karta występuje podwójnie) oraz 6 x świnia (z wartością „7”). Naszym celem jest zdobycie jak największej ilości kart. Rozgrywkę rozpoczynamy od rozdania graczom wszystkich kart. Karty należy trzymać je zakryte przed sobą. Na środku stołu należy pozostawić miejsce dla kart, który będą zagrywane.

Gra rozgrywana jest w kilku rundach. W swoim ruchu gracze po kolei odkrywają wierzchnią kartę swojego stosu i kładą ją na stos leżący na środku stołu. Runda toczy się do momentu, aż spełniony zostanie jeden z poniższych warunków:

– 2 takie same zwierzęta – gdy dwie wierzchnie karty stosu na środku stołu będą przedstawiać te same zwierzęta, gracze muszą starać się jak najszybciej uderzyć w ten stos. Dodatkowo muszą również wydać odgłos tego zwierzaka. W tym przypadku cyfry nie odgrywają żadnej roli.

– Suma wynosi 7 – gdy tylko suma dwóch wierzchnich kart ze stosu na środku stołu będzie równa „7”,  gracze muszą starać się jak najszybciej uderzyć w ten stos. Dodatkowo muszą zawołać „Oink!”.  Jeżeli zarówno suma kart będzie równa „7”, jak i te dwie karty będą przedstawiać to samo zwierzę, należy wtedy wydać z siebie odgłos tego właśnie zwierzaka.

– W grze pojawia się świnka – gdy tylko na wierzchu stosu pojawi się karta ze świnką, gracze muszą starać się jak najszybciej uderzyć dłonią w stos na środku stołu. Dodatkowo gracze muszą zawołać: „Oink!”.

Gracz, który jako pierwszy uderzy w stos i wyda z siebie prawidłowy odgłos zwierzaka, zdobywa wszystkie karty z tego stosu. Odkłada je obok siebie. To będzie jego stos zdobytych kart. Jeżeli więcej niż jeden gracz wyda z siebie prawidłowy odgłos, wygrywa osoba, która jako pierwsza uderzyła w karty. Runda kończy się, gdy któryś z graczy zdobędzie karty ze stosu. Gracz ten zostaje graczem rozpoczynającym.

Co jeżeli któryś z graczy popełnił błąd i przez przypadek uderzył w karty lub wydał zły odgłos? Instrukcja przewiduje dwie możliwości: „zrobienie z siebie małpy”, czyli gracz ten musi wydać odgłos małpy lub odrzucenie jednej karty ze swojego stosu zdobytych kart. Ta druga opcja cieszyła się większą popularnością. Motywuje bowiem graczy do uważnego kontrolowania sytuacji na stole. Jeżeli w trakcie rundy graczowi zabraknie kart, może on dalej uczestniczyć w grze i starać się zdobyć te ze środka stołu.

Gra kończy się, jeżeli przynajmniej jeden z graczy na koniec rundy nie będzie miał już w swoim stosie żadnych kart. Gracz, który zdobył najwięcej kart – wygrywa grę.

Zasady są więc banalnie proste. Do gry może zasiąść każdy. Gra polecana jest już dla dzieci w wieku od 6 lat. Dla nich będzie to na pewno świetna zabawa i nauka. To bowiem świetna lekcja spostrzegawczości, kojarzenia, refleksu, ale też liczenia. Wydaje się, że dorośli nie mają z tym problemu, ale niejednokrotnie sama gubiłam się, jaki odgłos wydaje dane zwierzę i czy suma na pewno wynosi siedem. Śmiechu przy tym nie brakowało. Szczególnie, gdy myliliśmy odgłosy i wychodziło nam coś w stylu „bee-hauuuu”. Od razu ostrzegam: to nie jest gra, w którą można zagrać na przykład w restauracji, czy w jakimś innym spokojnym miejscu publicznym. To karcianka na domowe spotkania, czy wyjścia do pubu, podczas których nikogo nie zdziwi widok szczekających czy kwiczących osób. To nie jest też gra dla „poważnych” graczy. Tu trzeba się wygłupiać i śmiać ze swoich wpadek. Jeżeli ktoś tego nie potrafi – nie będzie czerpał przyjemności z gry. Pomysł na grę jest ciekawy, ale na pewno nie wszystkich „porwie”. Podobnych gier wymagających od nas refleksu i spostrzegawczości nie brakuje. Nie przeszkadzało to jednak graczom, nawet tym już doświadczonym, by dobrze się bawić. Wprawdzie grafika przywołuje na myśl, że to karcianka dla dzieci, niech was jednak nie zmylą, te urocze rysunki.

Grę przekazało wydawnictwo  ABACUSSPIELE. Dziękujemy!

  • WYKONANIE 4/5

    Na minus cienkie karty. Częste granie nie będzie im służyło.

  • TRUDNOŚĆ 2/5

    Zasad jest niewiele, a w dodatku są bardzo proste. Gra się szybko i bez zbędnych pytań.

  • OCENA 4/5

    Prosta, śmieszna, ciekawa karcianka. Jeżeli nie przeszkadza Wam konieczność wydawania z siebie odgłosów zwierząt – sięgajcie bez wahania.