Pierwszy raz na podium

Minął tydzień od Brzeskiego Festiwalu Gier Planszowych. To dla mnie najważniejsze planszówkowe wydarzenie roku (oczywiście po SPIEL). To właśnie w Brzegu zaangażowałam się na dobre w świat nowoczesnych gier. Kupiłam tam swoją pierwszą planszówkę i poznałam wspaniałych ludzi. Cztery lata temu przestałam być tylko gościem imprezy, ale pomagam też przy tłumaczeniu zasad oraz przy turniejach. To też jeden z niewielu festiwali, podczas których sama startuję w konkursach.
Tym razem zupełnie nieświadomie wygrałam turniej w Budowę zamku. Wystartowałam w nim pomimo ostrzeżeń organizatorów. Podobno dorośli nie mają szans w starciu z dziećmi. Do tej pory grając w tę grę nie odnosiłam jakiś spektakularnych sukcesów. Postanowiłam jednak dobrze się bawić, tym bardziej, że bardzo lubię ten tytuł. W turnieju wystartowało niewielu dorosłych. Wszyscy mieli podobne nastawienie: gramy dla przyjemności. Atmosfera była tak fantastyczna, że nie zauważyłam, kiedy wygrałam finał. Musiałam komicznie wyglądać stojąc na podium w otoczeniu samych dzieci.Wszystkich jednak zapewniałam, że to one „dały mi wygrać”. Muszę zaznaczyć,  że była to moja pierwsza wygrana w życiu. 🙂


W drugim turnieju grałam w iKnow. Niestety rozgrywki eliminacyjne były zdominowane przez mężczyzn. W turnieju uczestniczyło kilkanaście osób, w tym tylko trzy lub cztery panie. Na szczęście całość wygrała kobieta. Przynajmniej ona utarła panom nosa. W trakcie rozgrywek panowała bardzo wesoła atmosfera. Tym bardziej, że nie znaliśmy naszych przeciwników i nie wiedzieliśmy, czym mogą nas zaskoczyć. 🙂


W trzecim turnieju zasiadłam do Listu miłosnego. Grę znam od ponad roku. Mam ją w swojej kolekcji i uczestniczyłam już  w turnieju we Wrocławiu. Lubię w nią grać, dlatego bez zawahania zgłosiłam się do rozgrywek. Zabawa była przednia. Było to na pewno zasługą współgraczy. Zaczęli już podejrzewać mnie o to, że jestem jakąś czarownicą, ponieważ bardzo często udawało mi się zgadnąć, jaką postać ma przeciwnik. Szczególnie pozdrawiam Szymona i Miłosza, którzy jeszcze przed zagraniem swojej pierwszej karty, zostali wyeliminowani. Tak właśnie było w finale w trakcie walki o drugie miejsce. Muszę przyznać, że przeciwników miałam bardzo dobrych. Pomimo młodego wieku, świetnie grali i eliminowali kolejnych graczy.


Niestety nie mogę się pochwalić jakąś nową grą, w którą zagrałam w Brzegu. Poznałam za to nowe osoby, które podzielają moją pasję. Mam nadzieję, że spotkamy się podczas kolejnej planszówkowej imprezy.